czwartek, 5 grudnia 2013



TENIS CZY TO WCIĄŻ TYLKO SPORT ?

Sezon tenisowy 2013 mamy za sobą i jak to zawsze na koniec sezonu następuje podsumowanie osiągnięć tenisistów i tenisistek.
W rozgrywkach kobiecych bezapelacyjnie najlepsza w 2013 roku okazała się Serena Williams. Starsza z sióstr zdobyła najwięcej punktów do rankingu oraz tym samym zarobiła najwięcej na kortach (ponad 12,3 mln dolarów) co zarazem jest rekordem. Wartym odnotowania jest również różnica punktowa wynosząca 5000 punktów pomiędzy nią, a drugim miejscem (Wiktorią Azarenką). Dla nie wtajemniczonych aby móc zdobyć tyle punktów należałoby wygrać 5 Szlemów ( w jednym sezonie tenisowym jest ich tylko 4 ) co jednocześnie świadczy o ogromnej dominacji Sereny w tym sezonie.


W rozgrywkach męskich w tabeli punktowej jak również i zarobkowej w sezonie 2013 najwięcej zainkasowali dwaj tenisiści: Rafael Nadal i Novak Djoković. Obaj zawodnicy w tym sezonie nie mieli sobie równych i tak samo jak w przypadku kobiet, tutaj również była przepaść pomiędzy resztą tenisistów z rankingu. Jeśli chodzi o punkty to różnica pomiędzy drugim Serbem, a trzecim Davidem Ferrerem wyniosła ponad 6000 punktów, a jeśli chodzi o zarobione pieniądze, to dwóch pierwszych tenisistów z rankingu zarobiło w sumie na korcie więcej niż reszta tenisistów z czołowej ósemki.


Po sezonie 2013, aż 25 tenisistek zarobiło ponad milion dolarów na korcie, co jest tym samym rekordem, jeśli chodzi o panów to tutaj milion do swojego portfela zainkasowało 35 zawodników. Warto dodać, że niemalże wszyscy wymienieni na kortach od paru ładnych sezonów inkasują pokaźną sumkę. Przykładowo Roger Federer ma rekordową sumę wygranych dolarów na korcie, a jest to mianowicie ponad 79 mln. Rafael Nadal (65 mln) i Novak Djokovic (58 mln) czy również Serena Williams (54mln) starają się dogonić Szwajcara.
Wielu graczy oprócz gry na korcie zarabia również na reklamach, a u tych najwyżej sklasyfikowanych pieniądze te, często są kilkakrotnie wyższe niż te zarobione przez nich na korcie. Przykładowo tenisista z Japonii Kei Nishikori ( 17 miejsce w rankingu) w tym sezonie zarobił ponad 1,5 mln dolarów za swoja grę na korcie plus dodatkowo 9 mln z reklam (Adidas, Wilson). Jednak jest to nić w porównaniu do kwoty jaką zainkasował Federer za ten sezon, a było to 65 mln DOLARÓW zarobione poza kortem :O

Takich przykładów jest mnóstwo, i nie ma sensu ich przytaczać, ale warto jest natomiast zastanowić się czy tenis nie stał się dla zawodników monopolem do prania dużych pieniędzy. Niektórzy zawodnicy przestali postrzegać tenis jako sport i związane z nim wartości, starają się tylko jak najlepiej zarobić jak najmniejszym wysiłkiem.
Pule nagród w turniejach stale z roku na rok rosną. Pierwszy turniej wimbledoński, który miał miejsce w 1877 r. Wystartowało w nim 22 zawodników, a zwycięzca Spencer Gore otrzymał 12 funtów. W porównaniu z dzisiejszymi czasami gdzie zwycięzca w 2013 roku otrzymał czek na 1,15 mln funtów jest to niezbyt imponująca kwota.
Kilka lat temu miała miejsce taka sytuacja, że zawodniczka za sam udział w turnieju otrzymała kwotę podobną do tej za wygranie go. Po czym uczestnictwo w nim zakończyła na 1 rundzie.
Wielu zawodników w turniejach niższej rangi nie daje z siebie pełnej mocy, jak w tych gdzie jest lepsza kasa do wygrania. Gdy przegrywa się z powodu słabszego dnia to na pewno nikt nie wytyka tego zawodnikowi, ale gdy odpada się w początkowych rundach, a następnie leci się na turniej wyższej rangi i go się wygrywa to wtedy jest coś nie tak.
Sam przykład z meczu w którym Jerzy Janowicz grał z Janko Tipsarevicem w Paryżu w 2012 roku. Serb walczył wtedy o awans na turniej mistrzów w Londynie. Jednak podczas meczu wiedział, że zakwalifikował się na ten turniej (gdzie za rozegrany mecz w 4 osobowej grupie inkasowało się 80 tys. dolarów) i odpuścił sobie ostatniego seta. Przy stanie 4:1 skreczował z powodu zawrotów głowy. Wtedy Polak zamiast słyszeć oklaski usłyszał gwizdy kibiców, którzy byli nie zadowoleni z postawy jego przeciwnika.
Inna sprawą, którą też można zauważyć to igrzyska olimpijskie, które były rozegrane w miejscu, gdzie znajdują się korty Wimbledonu. Tam również było wiele niespodzianek chociażby jedna z większych z udziałem naszej reprezentantki Agnieszki Radwańskiej.
Zawodnicy podczas sezony mają narzucone przez federację uczestnictwo w szlemach i turniejach pierwszej kategorii (chyba, że mają kontuzję) oraz muszą wystąpić w kilku turniejach o niższej randze gdzie lepszym szkoda wysiłku za ,,marne grosze”.
Podsumowując tenis jest jedynym sportem indywidualnym w którym tak dużo zawodników osiąga wygrane powyżej miliona dolarów na zakończenie sezonu. Śledząc dalsze potyczki miejmy nadzieję, że będą one uczciwe i dostarczą nam wielu emocji.
Paweł L.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz